Dzień szósty: Nitra i wyraźne dziękuję

Dzień szósty: Nitra i wyraźne dziękuję

6:30. Sobota. Słońce leniwie wygląda zza chmur a my entuzjastycznie wydostajemy się ze swych śpiworów, następnie śniadanko i do autokaru, ponieważ czeka nas wycieczka do Nitry. Ale czym byłaby podróż bez efektów specjalnych? Wrażenia estetyczne gwarantuje nam o.Tomasz A. który doskonale odnajduje się w roli DJ-a i zapewnia nam oprawę muzyczną. Radośnie docieramy do celu i ruszamy zwiedzać miasto. Imponujący kościół, zamek i seminarium robią na nas ogromne wrażenie. Oczywiście nie brakuje również mszy świętej. W międzyczasie chwilka wolnego na zakupowe szaleństwo i powrót do goszczącej nas szkoły. Wieczorem udajemy się do Centrum Kultury na koncert i pożegnanie. Niestety nadszedł czas, powiedzieć „do widzenia” ale absolutnie nie można zapomnieć o „dziękuję!”, rozstania zawsze są trudne, szczególnie, gdy spotyka nas tyle dobrego. Nie obeszło się bez łez, tych szczęścia, że mieliśmy okazję poznać tak wspaniałych ludzi i przeżyć aktywnie i radośnie 7 dni. Pojawiły się również łzy smutku, bo wszystko co dobre szybko się kończy, lecz wspomnienia zostaną z nami na zawsze.

Dzień piąty: pracowity piąteczek

Dzień piąty: pracowity piąteczek

7:30. Piątek. Nasi słowaccy przyjaciele głośno, przez megafon informują Nas, że czas wstać. Udajemy się na wspaniałe śniadanko i wybieramy pracę jaką chcemy ochoczo wykonać dla miasta (malowanie płotu, pielenie chwastów, sprzątanie śmieci, grabienie liści). Około godziny 9:00 jedziemy na miejsca zbiórek. Panuje niemiłosierny upał, jednak my, wyposażeni w wodę i Horalki dajemy radę! Oczywiście pomagamy sobie śpiewami i tańcem (choć nie wiem, czy „to” można było nazwać tańcem) generalnie w rytm muzyki dzielnie walczymy z trawą. Spoceni, zmęczeni, dumni z siebie ok. godziny 12:30 wracamy do goszczącej nas szkoły na lunch. Następnie „pół godzinki dla słoninki”  i o 14:00 udajemy się na skwer Prievidzy, by obejrzeć program przygotowany przez naszych kolegów z warsztatów teatralnych, tanecznych i muzycznych. Wzruszeni i poruszeni, pełni wrażeń estetycznych wracamy do szkoły na pijarskie tańce zorganizowane przez jeden z workshopów. Po nich miała miejsce mokra niespodzianka. Balony i wiadra wypełnione wodą lądują na naszych twarzach. Po 30 minutach przemoczeni do suchej nitki i radośni wracamy na obiad a następnie na mszę świętą. Od 19:30 chwalimy Pana poprzez modlitwę uwielbienia. Ok. godziny 23 z uśmiechami na twarzach zasypiamy w swoich śpiworkach.

Dzień czwarty: mennica, kopalnia i inne takie

Dzień czwarty: mennica, kopalnia i inne takie

06:30 – pobudka… ufff ciężko się wstawało. Po śniadaniu ruszyliśmy do Kremnicy oddalonej od Prievidzy o ok. 40 km . Po uprzednim zabezpieczeniu głów za pomocą kasków i ubraniu specjalnych płaszczy ruszyliśmy na zwiedzanie kopalni. Dowiedzieliśmy się w jakich warunkach pracowali górnicy w przeszłości, wysłuchaliśmy legendy o skrzacie Permoniku oraz jedną „straszną” historyjkę. 

Oprócz kopalni zwiedziliśmy również mennicę, w której wybijane są monety nieustannie od roku 1328. Pani przewodnik pokazała nam maszyny, które do tego niegdyś służyły oraz takie, które używane są dzisiaj. Widzieliśmy wyprodukowane tam medale, które otrzymali hokeiści na Mistrzostwach Świata w Hokeju w 2011 roku, największy na świecie medal z wizerunkiem Jana Pawła II a także dużo różnych odznak i monet wybijanych na różne okazje.

W Kremnicy mieliśmy także czas wolny na rynku, w trakcie którego można było pójść na spacer , coś zjeść lub obejrzeć Zamek. Następnie wszyscy spotkaliśmy się na Mszy Św. w kościele Franciszkanów. Na ten dzień przypadało święto św. Tomasza. Około godziny 16:00 ruszyliśmy w drogę powrotną by zdążyć na kolację w szkole. 

Wieczorem było wielbienie oraz prelekcja o Duchu Świętym połączona ze świadectwem, które wygłosiła siostra Timotea. Zachęciła wszystkich do otwarcia się na Niego i Jego działanie. W trakcie wielbienia prowadzonego przez dziewczyny z zespołu „Heartbeat”, wyznaczone osoby ze wspólnoty Piar służyły wszystkim chętnym modlitwą wstawienniczą. Był to czas pełen Łaski.

Ostatnim punktem programu była dyskoteka z hitami , które znamy i kochamy. Wszyscy obecni chętnie włączali się do zabawy. Później pozostał już czas tylko na mycie i spanie by w kolejnym dniu wstać wypoczętym i przygotowanym na dalszy program pełen atrakcji. 




Dzień trzeci: na sportowo

Dzień trzeci: na sportowo

Wstaliśmy. Dzisiaj dzień sportu. Każdy zjadł śniadanie, szybko przebrał się w strój sportowy i RUSZYŁ! Iiiii ruszyyyliiśmy do pobliskiego Centrum Sportowego w Prievidzy, gdzie podzieliliśmy się na konkurencje sportowe: pływanie, siatkówka, piłka nożna, golf, lekkoatletyka oraz frisbee. Polskie drużyny jak na każdych zawodach sportowych popisały się ogromnym profesjonalizmem, zgraniem, a najbardziej zacięciem do walki. Doping też niczego sobie, towarzyszył graczom na dobre i na złe, w czasie wartkiej akcji oraz w czasie przerw. W głównej przerwie wszyscy pożywiliśmy się polewką oraz mięsem z kurczaka w sosie z ryżem, batonem Horalkiem oraz kompotem.

O 15:00 odbyły się kolejne warsztaty z serii, każdy miał okazję rozwinąć swoje talenty i zdolności. Msza Święta w języku węgierskim tchnęła oprócz obecnego już ducha sportu i fair play Ducha Świętego w dzisiejszy dzień. Po Mszy pyszny obiadek, który dał nam siły na wieczorny program, na którym uczestnicy tegorocznego PYMu przedstawili swoje grupę. Gdy wszyscy się „oficjalnie” poznaliśmy, uczestniczyliśmy w koncercie uwielbienia połączonym z nabożeństwem pokutnym, w trakcie którego mieliśmy okazję do skorzystania z sakramentu pokuty.
Dzień drugi: zwierzyna z historią w tle i uwielbieniem

Dzień drugi: zwierzyna z historią w tle i uwielbieniem

Obudziliśmy się o brzasku wschodzącego słońca. Na zegarku widniała 7:30. Do pełni sielskiego obrazu brakowało jedynie dochodzącego zza okna głosu koguta. Na dzień dobry chwilka czasu, co by twarz ogarnąć i obmyć wodą. O ósmej pyszne śniadanko: pachnące pajdy chleba, pożywny krem. Na śniadaniu oprócz garści koniecznych informacji dostaliśmy prowiant na drogę (sok multiwitaminowy, banana, batona oraz… kanapkę z soczystym, gorącym kotletem).


Po śniadaniu ruszyliśmy na pieszą wędrówkę do średniowiecznego zamku w Bojnicach, który skrywał w swych murach nieprzebraną ilość zabytków, komnat oraz schodów. Po wnikliwej wycieczce po zamku przeszliśmy do pobliskiego ZOO, którego nie sposób było zwiedzić całego, nawet mając cały dzień. Spotkawszy się o umówionej godzinie każdy widział inny zestaw zwierząt. Tam też mieliśmy pierwszą okazję zakupić tutejszy przysmak – napój Kofolę.

Po obejrzeniu zwierząt chętni uczestnicy mogli uczestniczyć w wycieczce oprowadzającej po terenie Prievidzy. Grupa 40 osób przez około godzinę poznawała ciekawostki zakamarków tego pięknego miasta. Oprowadzeni zostaliśmy przez ubraną w strój tradycyjny panią Prievidzankę.

Po powrocie do szkoły każdy udał się na jeden z dziewięciu różnych warsztatów przygotowanych przez organizatorów dla uczestników (promocja/video/grafika, muzyka/produkcja, lifehouse, prorocze malowanie, tańce, parkour/niekonwencjonalne sporty, tradycyjne sporty, zarządzanie, robótki ręczne). Warsztaty trwały około 1,5 godziny, po których przyszedł czas na posilenie ciała – na obiad Słowacy zaserwowali nam zupę z flakami oraz kotlet z kurczakiem, ziemniakami i ogórkami.

Po obiedzie przeszliśmy do kościoła na Mszę O(dziś w języku polskim), której przewodniczył o. Mateusz Pindelski SP. Po Mszy miał miejsce duchowego rozwoju ciąg dalszy. Przeszliśmy do Domu Kultury, gdzie organizatorzy zaprezentowali 3 świadectwa młodych ludzi, które poruszyły serca gości. Między świadectwami koncertował nam Zespół GodKnows, prowadząc modlitwę uwielbienia. Dla wielu uczestników była to nowość, która natychmiast przypadła do gustu. Nie możemy doczekać się następnych występów Słowaków.

Wróciliśmy do ośrodka, gdzie możemy się myć lub oglądać dzisiejszy mecz na Mundialu. Szybko idziemy spać, bo dzień obfitował w wiele wyczerpujących oraz ubogacających doświadczeń, a jednocześnie nie możemy się doczekać, co czeka na nas jutro.

Rok temu też padało…

Rok temu też padało…

POCZĄTEK TRANSMISJI 09:00

LEJE DESZCZ STOP STRASZNIE STOP JUTRZNIA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO WODA ŚWIĘCONA STOP 6 GODZIN JAZDY STOP PRZESTAŁO PADAĆ STOP DOJECHALIŚMY STOP REGISTRATION & ACCOMODATION STOP SANCTA MISSA STOP ŁAGODNY KURCZAK I OSTRA KIEŁBASA Z GRILLA STOP PIERWSZE SPOTKANIE W GRUPACH STOP MYCIE SPANIE STOP

KONIEC TRANSMISJI 23:30

O której wyjazd z Krakowa?

O której wyjazd z Krakowa?

W najbliższy poniedziałek (dla przypomnienia 30.06.) spotykamy się przed liceum przy ul. Akacjowej 5 w Krakowie o godzinie 9.00. Zostawiamy bagaże i przechodzimy do kościoła na modlitwę przed wyjazdem, podczas której pomodlimy się o owocny udział w PYM-ie i bezpieczną podróż. 

Jeszcze wczoraj wieczorem przybyła prośba od organizatorów ze Słowacji: 

Ak mozu zobrat ucastnici extra uterak a mydlo pre charitu v Prievidzi. 

Jeżeli macie jeszcze możliwość zabrania ze sobą mydła i ręcznika, który będzie można przekazać potrzebującym w Caritas w Prievidzy, to zabierzecie ze sobą.
List od organizatorów

List od organizatorów

Własnie otrzymaliśmy list od Organizatorów PYM-u. Prosimy zapoznajcie się z nim.

Hello, 
you have just received an informational email from the Piar community in Prievidza. This means you have been successfully registered for PYM 2014 and we are looking forward to your arrival on Monday – July 30th at 16:30. 

Things you shouldn’t forget: 

Radio 
During our week together we will be speaking in English, however all of the evening talks and lectures will be translated into Hungarian and Polish. This way we will be able to understand each other better and you will get the most out of the program. To technically ensure the translation, you will need a mobile phone with a radio function (try it before hand to make sure it works) or any other radio device. 

Sleeping pad and sleeping bag 
You will be accomodated in the school, which is why you will need a sleeping pad and a sleeping bag. We assume that it is not neccesary to write a list of clothes you should bring (such as swim wear, etc.) for the week. 

Pocket money 
Food will be provided through out the whole week, however if you have have a special taste in food or if you enjoy buying souvenirs, it might be a good idea to bring some extra money. 

This is Boris and Lucka who have recorded a short video for you. They are looking forward to meeting you. 

Boris: https://www.youtube.com/watch?v=klaw02q0jCE 
Lucka: https://www.youtube.com/watch?v=6RYejnJsY14 

If you like Facebook and Instagram, we will be using the hashtag #pym2014. This way all of the statuses and photos will be collected in one spot. 

That is all for now. If you have any questions, please feel free to contacts us at pym2014@piar.sk. 

We are looking forward to meeting you!

Co zabrać na PYM?

Co zabrać na PYM?

Wielkimi krokami zbliża się wyjazd na PYM
Przypominamy co należy koniecznie zabrać ze sobą.
Każdy uczestnik jest zobowiązany posiadać ważny paszport lub inny dokument pozwalający na przebywanie poza granicami kraju.
Oprócz rzeczy osobistych i dokumentów potrzebny będzie śpiwór, karimata bądź materac, sportowe ubranie do gier i strój kąpielowy. Jeśli grasz na jakimś instrumencie, zabierz go ze sobą.
Pamiętaj, weź ze sobą telefon komórkowy z radiem i słuchawkami (lub inny radioodbiornik), ułatwi to tłumaczenie.