Z 7 krajów, 29 miast prosto do Horn!

Z 7 krajów, 29 miast prosto do Horn!

300-101 pdf I hurried into the local department store to 300-101 dumps 400-101 VCE grab1 300-101 dumps Examprepwell some last minute Chirsmas gifts. I looked at all the people 400-101 VCE and 300-101 practice test 300-101 pdf grumbled2 to CCNA Security 210-260 PDF myself. 400-101 VCE I 300-101 practice test would be in here forever and I just had so much to do. Chirsmas was beginning to become such a drag. I kinda wished 300-101 pdf that 300-101 practice test CCNA Security 210-260 PDF I could just sleep Itcertpasses through Chirsmas. Itcertpasses But I 300-101 practice test hurried the best 400-101 VCE I could through all CCNA Security 210-260 PDF 300-101 exam dumps the 300-101 pdf people to the toy department. Once again I kind of mumbled3 to myself CCNA Security 210-260 PDF at the prices of all these toys, 300-101 pdf and wondered if the grandkids would even play whit4 them. I Itcertpasses found 300-101 pdf myself in 300-101 dumps the doll aisle5. Out of the corner 300-101 practice test of my eye I saw 300-101 dumps a little boy CCNA Security 210-260 PDF about 5 holding a 400-101 VCE lovely doll.He kept touching6 her hair and he held 300-101 practice test Examprepwell her so gently. I could not seem to help 300-101 exam dumps myself. I just kept loking over at the little boy and Itcertpasses wondered who the doll was for. I watched him turn to a woman and he called his aunt by name and 300-101 practice test said, „Are you sure I don’t have enough money?” She replied a bit impatiently, Itcertpasses „You know that you don’t have enough money for it.” The aunt told the little boy not to go anywhere that she had to go Examprepwell and get some other 300-101 dumps things and 300-101 exam dumps would be back in Itcertpasses a few minutes. And then she left the 300-101 practice test aisle. CCNA Security 210-260 PDF 300-101 exam dumps 300-101 exam dumps The boy continued to hold the doll. After a bit I 300-101 pdf asked the boy who the doll was for. He said, „It 300-101 dumps is the doll CCNA Security 210-260 PDF my sister wanted so badly for Chirsmas. She just knew that Santa would bring it. „I told him that maybe Santa 300-101 practice test was going to bring it . He said, 300-101 exam dumps „No, Santa Examprepwell can’t go where my sister is…. I have to give the doll to my Mama 300-101 exam dumps to take to her. „I 300-101 dumps asked him where his siter 300-101 dumps was. CCNA Security 210-260 PDF He looked at me with the saddest eyes and said, „She 300-101 practice test was 300-101 pdf gone to be with Jesus.

My Daddy says that Mamma is going to have to go be with her.” My Itcertpasses heart nearly stopped beating. Then the boy looked at me again and said, „I told 400-101 VCE my Daddy to tell Examprepwell my Mama not to go yet. I told him to tell 300-101 exam dumps her Itcertpasses to wait till I got back from the store.” Then he asked me if i wanted to see his picture. I told 300-101 exam dumps him I’d love to. He Examprepwell pulled out some Itcertpasses picture he’d had taken at the front of Itcertpasses the store. He said, „I 400-101 VCE want my Mama to take this with her so 300-101 pdf the Itcertpasses dosen’t ever Itcertpasses forget me. Examprepwell I love my 300-101 dumps Mama so very much and I 300-101 pdf wish 400-101 VCE she 300-101 dumps dind not have to leave me.But Daddy says she will need to be with my sister.” I saw that 300-101 exam dumps the little Itcertpasses CCNA Security 210-260 PDF boy had 300-101 dumps lowered his head and 400-101 VCE 300-101 practice test had grown so qiuet. While Itcertpasses he was 300-101 exam dumps 400-101 VCE not looking I reached 300-101 practice test Examprepwell into my Examprepwell purse and 300-101 exam dumps pilled out a handful of bills. I 300-101 practice test asked the 300-101 pdf little boy, „Shall we 300-101 pdf count that 300-101 pdf 300-101 dumps miney CCNA Security 210-260 PDF one more time?” Examprepwell He grew excited and said, „Yes,I just know it has to be 400-101 VCE enough.” So I slipped my money in with his and we began to count it . Of course it was plenty for the doll. He 300-101 dumps softly said, „Thank you Jesus for giving me 300-101 exam dumps enough money.” Then the boy said, „I just asked Jesus to give CCNA Security 210-260 PDF me 300-101 exam dumps enough Examprepwell money to buy this doll so Mama can take it with her to give my sister. And he 400-101 VCE heard 300-101 dumps my prayer. I wanted to ask him give for enough to buy my Mama a white 300-101 pdf rose, but I didn’t ask him, CCNA Security 210-260 PDF but 400-101 VCE he gave me enough to buy the doll and a rose for my Mama. She loves white rose so much. „In a few minutes the aunt came back and I wheeled my cart away. I CCNA Security 210-260 PDF could not 300-101 practice test keep from thinking about the little boy as 300-101 exam dumps I finished my shoppong in a ttally different Examprepwell spirit 300-101 dumps than when I had started. And 300-101 pdf I kept remembering a story I had seen in the newspaper several days earlier about a drunk driver hitting a car and CCNA Security 210-260 PDF killing7 a little girl and the Mother was in serious Examprepwell 300-101 exam dumps condition. The CCNA Security 210-260 PDF family was deciding on whether to 300-101 practice test 400-101 VCE CCNA Security 210-260 PDF remove the life support. Now surely this little boy did not belong with that story.Two days later I read in the paper where the family 300-101 dumps had disconnected 300-101 pdf the life support and 400-101 VCE the young woman had died. I Itcertpasses could Examprepwell not forget the little boy and 300-101 practice test just kept Itcertpasses wondering if the two were somehow connected. Later that day, I could not help myself and I went out and bought aome white roses and took them to the funeral home where the yough woman was .And there she Examprepwell was holding a lovely white rose, the beautiful doll, and the Examprepwell picture 400-101 VCE of the little boy in the store. I left there in tears, thier life changed forever. The love that little boy had for his little sisiter and his mother was overwhel. And in a split8 second a drunk driver had ripped9 the life of that little boy to pieces.

Grüß Gott!

Po męczącej, i dla wielu z nas, dość długiej podróży, wszystkim udało się dotrzeć do Horn w Austrii, gdzie odbywa się kolejne już spotkanie młodzieży

Dzień szósty: Nitra i wyraźne dziękuję

Dzień szósty: Nitra i wyraźne dziękuję

6:30. Sobota. Słońce leniwie wygląda zza chmur a my entuzjastycznie wydostajemy się ze swych śpiworów, następnie śniadanko i do autokaru, ponieważ czeka nas wycieczka do Nitry. Ale czym byłaby podróż bez efektów specjalnych? Wrażenia estetyczne gwarantuje nam o.Tomasz A. który doskonale odnajduje się w roli DJ-a i zapewnia nam oprawę muzyczną. Radośnie docieramy do celu i ruszamy zwiedzać miasto. Imponujący kościół, zamek i seminarium robią na nas ogromne wrażenie. Oczywiście nie brakuje również mszy świętej. W międzyczasie chwilka wolnego na zakupowe szaleństwo i powrót do goszczącej nas szkoły. Wieczorem udajemy się do Centrum Kultury na koncert i pożegnanie. Niestety nadszedł czas, powiedzieć „do widzenia” ale absolutnie nie można zapomnieć o „dziękuję!”, rozstania zawsze są trudne, szczególnie, gdy spotyka nas tyle dobrego. Nie obeszło się bez łez, tych szczęścia, że mieliśmy okazję poznać tak wspaniałych ludzi i przeżyć aktywnie i radośnie 7 dni. Pojawiły się również łzy smutku, bo wszystko co dobre szybko się kończy, lecz wspomnienia zostaną z nami na zawsze.

Dzień piąty: pracowity piąteczek

Dzień piąty: pracowity piąteczek

7:30. Piątek. Nasi słowaccy przyjaciele głośno, przez megafon informują Nas, że czas wstać. Udajemy się na wspaniałe śniadanko i wybieramy pracę jaką chcemy ochoczo wykonać dla miasta (malowanie płotu, pielenie chwastów, sprzątanie śmieci, grabienie liści). Około godziny 9:00 jedziemy na miejsca zbiórek. Panuje niemiłosierny upał, jednak my, wyposażeni w wodę i Horalki dajemy radę! Oczywiście pomagamy sobie śpiewami i tańcem (choć nie wiem, czy „to” można było nazwać tańcem) generalnie w rytm muzyki dzielnie walczymy z trawą. Spoceni, zmęczeni, dumni z siebie ok. godziny 12:30 wracamy do goszczącej nas szkoły na lunch. Następnie „pół godzinki dla słoninki”  i o 14:00 udajemy się na skwer Prievidzy, by obejrzeć program przygotowany przez naszych kolegów z warsztatów teatralnych, tanecznych i muzycznych. Wzruszeni i poruszeni, pełni wrażeń estetycznych wracamy do szkoły na pijarskie tańce zorganizowane przez jeden z workshopów. Po nich miała miejsce mokra niespodzianka. Balony i wiadra wypełnione wodą lądują na naszych twarzach. Po 30 minutach przemoczeni do suchej nitki i radośni wracamy na obiad a następnie na mszę świętą. Od 19:30 chwalimy Pana poprzez modlitwę uwielbienia. Ok. godziny 23 z uśmiechami na twarzach zasypiamy w swoich śpiworkach.

Dzień czwarty: mennica, kopalnia i inne takie

Dzień czwarty: mennica, kopalnia i inne takie

06:30 – pobudka… ufff ciężko się wstawało. Po śniadaniu ruszyliśmy do Kremnicy oddalonej od Prievidzy o ok. 40 km . Po uprzednim zabezpieczeniu głów za pomocą kasków i ubraniu specjalnych płaszczy ruszyliśmy na zwiedzanie kopalni. Dowiedzieliśmy się w jakich warunkach pracowali górnicy w przeszłości, wysłuchaliśmy legendy o skrzacie Permoniku oraz jedną „straszną” historyjkę. 

Oprócz kopalni zwiedziliśmy również mennicę, w której wybijane są monety nieustannie od roku 1328. Pani przewodnik pokazała nam maszyny, które do tego niegdyś służyły oraz takie, które używane są dzisiaj. Widzieliśmy wyprodukowane tam medale, które otrzymali hokeiści na Mistrzostwach Świata w Hokeju w 2011 roku, największy na świecie medal z wizerunkiem Jana Pawła II a także dużo różnych odznak i monet wybijanych na różne okazje.

W Kremnicy mieliśmy także czas wolny na rynku, w trakcie którego można było pójść na spacer , coś zjeść lub obejrzeć Zamek. Następnie wszyscy spotkaliśmy się na Mszy Św. w kościele Franciszkanów. Na ten dzień przypadało święto św. Tomasza. Około godziny 16:00 ruszyliśmy w drogę powrotną by zdążyć na kolację w szkole. 

Wieczorem było wielbienie oraz prelekcja o Duchu Świętym połączona ze świadectwem, które wygłosiła siostra Timotea. Zachęciła wszystkich do otwarcia się na Niego i Jego działanie. W trakcie wielbienia prowadzonego przez dziewczyny z zespołu „Heartbeat”, wyznaczone osoby ze wspólnoty Piar służyły wszystkim chętnym modlitwą wstawienniczą. Był to czas pełen Łaski.

Ostatnim punktem programu była dyskoteka z hitami , które znamy i kochamy. Wszyscy obecni chętnie włączali się do zabawy. Później pozostał już czas tylko na mycie i spanie by w kolejnym dniu wstać wypoczętym i przygotowanym na dalszy program pełen atrakcji. 




Dzień trzeci: na sportowo

Dzień trzeci: na sportowo

Wstaliśmy. Dzisiaj dzień sportu. Każdy zjadł śniadanie, szybko przebrał się w strój sportowy i RUSZYŁ! Iiiii ruszyyyliiśmy do pobliskiego Centrum Sportowego w Prievidzy, gdzie podzieliliśmy się na konkurencje sportowe: pływanie, siatkówka, piłka nożna, golf, lekkoatletyka oraz frisbee. Polskie drużyny jak na każdych zawodach sportowych popisały się ogromnym profesjonalizmem, zgraniem, a najbardziej zacięciem do walki. Doping też niczego sobie, towarzyszył graczom na dobre i na złe, w czasie wartkiej akcji oraz w czasie przerw. W głównej przerwie wszyscy pożywiliśmy się polewką oraz mięsem z kurczaka w sosie z ryżem, batonem Horalkiem oraz kompotem.

O 15:00 odbyły się kolejne warsztaty z serii, każdy miał okazję rozwinąć swoje talenty i zdolności. Msza Święta w języku węgierskim tchnęła oprócz obecnego już ducha sportu i fair play Ducha Świętego w dzisiejszy dzień. Po Mszy pyszny obiadek, który dał nam siły na wieczorny program, na którym uczestnicy tegorocznego PYMu przedstawili swoje grupę. Gdy wszyscy się „oficjalnie” poznaliśmy, uczestniczyliśmy w koncercie uwielbienia połączonym z nabożeństwem pokutnym, w trakcie którego mieliśmy okazję do skorzystania z sakramentu pokuty.
Dzień drugi: zwierzyna z historią w tle i uwielbieniem

Dzień drugi: zwierzyna z historią w tle i uwielbieniem

Obudziliśmy się o brzasku wschodzącego słońca. Na zegarku widniała 7:30. Do pełni sielskiego obrazu brakowało jedynie dochodzącego zza okna głosu koguta. Na dzień dobry chwilka czasu, co by twarz ogarnąć i obmyć wodą. O ósmej pyszne śniadanko: pachnące pajdy chleba, pożywny krem. Na śniadaniu oprócz garści koniecznych informacji dostaliśmy prowiant na drogę (sok multiwitaminowy, banana, batona oraz… kanapkę z soczystym, gorącym kotletem).


Po śniadaniu ruszyliśmy na pieszą wędrówkę do średniowiecznego zamku w Bojnicach, który skrywał w swych murach nieprzebraną ilość zabytków, komnat oraz schodów. Po wnikliwej wycieczce po zamku przeszliśmy do pobliskiego ZOO, którego nie sposób było zwiedzić całego, nawet mając cały dzień. Spotkawszy się o umówionej godzinie każdy widział inny zestaw zwierząt. Tam też mieliśmy pierwszą okazję zakupić tutejszy przysmak – napój Kofolę.

Po obejrzeniu zwierząt chętni uczestnicy mogli uczestniczyć w wycieczce oprowadzającej po terenie Prievidzy. Grupa 40 osób przez około godzinę poznawała ciekawostki zakamarków tego pięknego miasta. Oprowadzeni zostaliśmy przez ubraną w strój tradycyjny panią Prievidzankę.

Po powrocie do szkoły każdy udał się na jeden z dziewięciu różnych warsztatów przygotowanych przez organizatorów dla uczestników (promocja/video/grafika, muzyka/produkcja, lifehouse, prorocze malowanie, tańce, parkour/niekonwencjonalne sporty, tradycyjne sporty, zarządzanie, robótki ręczne). Warsztaty trwały około 1,5 godziny, po których przyszedł czas na posilenie ciała – na obiad Słowacy zaserwowali nam zupę z flakami oraz kotlet z kurczakiem, ziemniakami i ogórkami.

Po obiedzie przeszliśmy do kościoła na Mszę O(dziś w języku polskim), której przewodniczył o. Mateusz Pindelski SP. Po Mszy miał miejsce duchowego rozwoju ciąg dalszy. Przeszliśmy do Domu Kultury, gdzie organizatorzy zaprezentowali 3 świadectwa młodych ludzi, które poruszyły serca gości. Między świadectwami koncertował nam Zespół GodKnows, prowadząc modlitwę uwielbienia. Dla wielu uczestników była to nowość, która natychmiast przypadła do gustu. Nie możemy doczekać się następnych występów Słowaków.

Wróciliśmy do ośrodka, gdzie możemy się myć lub oglądać dzisiejszy mecz na Mundialu. Szybko idziemy spać, bo dzień obfitował w wiele wyczerpujących oraz ubogacających doświadczeń, a jednocześnie nie możemy się doczekać, co czeka na nas jutro.

Rok temu też padało…

Rok temu też padało…

POCZĄTEK TRANSMISJI 09:00

LEJE DESZCZ STOP STRASZNIE STOP JUTRZNIA BŁOGOSŁAWIEŃSTWO WODA ŚWIĘCONA STOP 6 GODZIN JAZDY STOP PRZESTAŁO PADAĆ STOP DOJECHALIŚMY STOP REGISTRATION & ACCOMODATION STOP SANCTA MISSA STOP ŁAGODNY KURCZAK I OSTRA KIEŁBASA Z GRILLA STOP PIERWSZE SPOTKANIE W GRUPACH STOP MYCIE SPANIE STOP

KONIEC TRANSMISJI 23:30

O której wyjazd z Krakowa?

O której wyjazd z Krakowa?

W najbliższy poniedziałek (dla przypomnienia 30.06.) spotykamy się przed liceum przy ul. Akacjowej 5 w Krakowie o godzinie 9.00. Zostawiamy bagaże i przechodzimy do kościoła na modlitwę przed wyjazdem, podczas której pomodlimy się o owocny udział w PYM-ie i bezpieczną podróż. 

Jeszcze wczoraj wieczorem przybyła prośba od organizatorów ze Słowacji: 

Ak mozu zobrat ucastnici extra uterak a mydlo pre charitu v Prievidzi. 

Jeżeli macie jeszcze możliwość zabrania ze sobą mydła i ręcznika, który będzie można przekazać potrzebującym w Caritas w Prievidzy, to zabierzecie ze sobą.